Przemyślenia

Nie wspominam raka, ale…

Joanna Snopek ·

jaki bedzie 2026

…poukładać go sobie w głowie musiałam. I robiłam to przez ostatnie kilka dni. Nie miałam ochoty, ale pasowało jakoś zamknąć ten etap i na kilka spraw jeszcze raz popatrzeć (choć wciąż utrzymuję, że całości NIE WSPOMINAM. Do wspominania to się nadają: ulubione auto z przeszłości, fajne wakacje, pierogi z dzieciństwa albo zajebisty seks, a nie chorowanie przez pół roku).

Rok 2025 uważam za zmarnowany i będę te słowa podtrzymywać. Na pewno się czegoś nauczyłam, czegoś o sobie dowiedziałam i co nieco przeszłam. Jak co roku w sumie. Wolałabym wygrać w totka niż dostać raka, ale wyszło jak wyszło. W życiu miewam pretensje do świata – ale w ciągu całego tego cyrku ani razu nie pomyślałam, że „Dlaczego ja?”. Wyszło jak wyszło, na chuj drążyć temat.

Na pewno nie lubię tych gadek z 30 i 31 grudnia, że: masz 365 nowych szans, twoja karta jest niezapisana, a jak będziesz chciał, to się nawet zesrasz na brokatowo. Otóż… Niekoniecznie. Jeśli masz w jakikolwiek sposób rozgrzebane życie z dniem 31 grudnia – to magicznie 1 stycznia nie obudzisz się wolny od problemów, z lekkością w sercu.

Każdy nowy rok jest kolejnym rokiem, tak. Możemy go wykorzystać w różny sposób, owszem. Liczymy, że będzie lepiej, łatwiej, a sami będziemy szczęśliwsi. Ale tutaj musi zadziałać wszystko – zarówno to, co robimy my, inni, jak i po prostu łut szczęścia, wymieszany z pechem.

Jaki będzie 2026?

Mam nadzieję, że dobry. Pomimo moich fatalistycznych wynaturzeń z góry.

Przydałby mi się dobry rok. Żebym znowu uwierzyła, że przecież i tak zawsze po prostu będę szła do przodu.

BTW, dziś Sylwester, a już za 3 dni moje urodziny. Miałam taki moment, że myślałam, że nie dożyję – a dożyłam. Jakiś drobny sukces więc w tym 2025 też odniosłam.

Podobne wpisy